• @andrzej_rzonca

Porządne państwo wymaga sprawnych sądów


Żeby zbudować porządne państwo, które obywatele będą mogli darzyć zaufaniem, muszą być spełnione przynajmniej dwa warunki.

Po pierwsze, władza nie może traktować wszystkich przedsiębiorców jak przestępców. Stopień represyjności musi być proporcjonalny do odpowiedzialności urzędników za szkody wynikłe z podjęcia przez nich błędnych decyzji (działań). Państwo powinno natomiast usprawnić rozwiązywanie sporów, co na kilka sposobów wsparłoby wzrost gospodarki.

Sprawne rozwiązywanie sporów ogranicza wiele nieproduktywnych działań. Zawęża możliwości przechwytywania korzyści z nakładów nieponoszonych przez siebie. Tym samym, osłabia również bodźce do prowadzenia takiego procederu. Poza tym, obniża nakłady na dokładne zabezpieczanie swojej własności oraz zmniejsza koszty (i częstość ich ponoszenia) na jej odzyskiwanie (zamiast na jej powiększanie).

Innym następstwem sprawnego rozwiązywania sporów jest osłabienie bariery blokującej przepływ kapitału i zatrudnionych z firm chronicznie ponoszących straty do przedsiębiorstw potrafiących zyskownie używać zasoby. Te pierwsze, nie mając możliwości niepłacenia przez długi czas za zakupione dobra, nie mogą przerzucać ciężaru własnej nieefektywności na te drugie. Nie potrafiąc spłacać swoich długów z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży oferowanych przez siebie towarów lub usług, muszą pozbywać się majątku, który gdzieindziej ma szanse na znalezienie zyskownego zastosowania.

Sprawne rozwiązywanie sporów sprzyja również zwiększeniu stopnia wykorzystania zasobów istniejących w gospodarce. Mechanizmem, który prowadzi do takiego efektu, jest wzrost ryzyka szybkiej eliminacji z rynku w przypadku niepełnego wykorzystania majątku produkcyjnego, które działa dyscyplinująco na większość przedsiębiorstw. Te firmy, na które ten bodziec nie działa i marnują swoje zasoby, prędko je tracą, bo mają zawężone możliwości przerzucania na inne podmioty swojej nieefektywności (zob. wcześniej).

Sprawne rozwiązywanie sporów zwiększa także znaczenie w gospodarce sektorów o wysokiej produktywności. Przedsiębiorcy mogą bez większych obaw angażować się w te rodzaje działalności, które wymagają zawierania umów z wieloma partnerami oraz stosowania odroczonych płatności. Tym samym, mają szersze możliwości czerpania korzyści, jakie niesie za sobą specjalizacja oraz duża skala działalności.

Wszystkie te mechanizmy prowadzą do wzrostu inwestycji. Z jednej strony, przedsiębiorstwa mają na nie więcej środków, bo ich zasoby są w dużo mniejszej części przechwytywane i marnowane przez niesolidnych dłużników. Z drugiej strony, podejmowanie inwestycji jest bardziej opłacalne, bo maleje ryzyko przywłaszczenia sobie płynących z nich korzyści przez nieuczciwych kontrahentów. Z tego samego powodu, powinna się zwiększyć skłonność przedsiębiorstw do tworzenia miejsc pracy oraz do innowacji.

Jednocześnie badania empiryczne wskazują, że sprawne rozwiązywanie sporów ma kluczowe znaczenie dla rozwoju sektorów w większym stopniu zależnych od inwestycji w kapitał niematerialny, czyli zwłaszcza tych najbardziej nowoczesnych. Wynika to stąd, że ochrona prawna reputacji, relacji z klientami, znaków towarowych, procesów innowacyjnych i własności intelektualnej jest bardziej skomplikowana niż kapitału fizycznego.

W Polsce sądy wymagają usprawnienia. W rankingu „Doing Business” w kategorii egzekwowanie kontraktów zajmujemy odległą 55 pozycję. Średni czas potrzebny na ich wyegzekwowanie wynosi u nas prawie 2 lata – 685 dni (jakkolwiek od 2007 roku dokonał się wyraźny postęp: wtedy zajmowaliśmy 112 miejsce, a wyegzekwowanie kontraktu zabierało przeciętnie 980 dni).

Jednak upartyjnienie sądów nie poprawi efektywności wymiaru sprawiedliwości. Wśród przepisów forsowanych przez rządzących trudno wskazać chociażby jeden, który sprzyjałby takiej poprawie. Propozycje, które dawałyby na nią szansę, są przez rządzących ignorowane (albo nieznane). Należy do nich wprowadzenie procedury ciągłej w sądach. Polegałaby ona na tym, że sprawa byłaby prowadzona aż do wydania wyroku w określonym przedziale czasu, np. przez tydzień, a nie – jak obecnie – na sesjach, odbywających się co kilka miesięcy. Powinno się też poszerzyć kompetencje prezesa sądu – tak, żeby sprawne orzekanie mogło być przez niego odpowiednio nagradzane. Uciążliwość dla obywateli stawiania się na rozprawach zmniejszyłoby też postulowane przez środowiska adwokackie określanie przewidywanych ram godzinowych poszczególnych przesłuchań. Inną propozycją do rozważenia jest wprowadzenie możliwości przesuwania spraw z powodu nadmiernego obciążenia danego sądu do innego sądu w rozsądnej odległości. Kolejną propozycją jest wprowadzenie wyłącznie procedur elektronicznych w przypadku postępowania upominawczego i nakazowego. Takie rozszerzenie tej procedury odciążyłoby sądy, w których tego rodzaju sprawy absorbują wiele zasobów. Jednocześnie skoncentrowanie tych spraw w e-sądzie w Lublinie pozwoliłoby na jego dalszy rozwój. Następną propozycją jest zwiększenie liczby asystentów wspierających sędziów, tak żeby ci ostatni mogli skoncentrować się na orzekaniu i temu poświęcali zasadniczą część swojego czasu pracy. Wreszcie, fundamentalnie ważne dla podniesienia efektywności sądów byłoby ustabilizowanie prawa, w tym procedur postępowania sądowego. W latach 2002-2012 np. Kodeks Postępowania Cywilnego zmienił się 118 razy. Zapadło 65 wyroków Trybunału Konstytucyjnego dotyczących zmian w KPC, które w 25 przypadkach wymagały zmiany w Kodeksie.

W ten sposób dotarliśmy do drugiego warunku budowy zaufania obywateli do państwa. Jest nim zaprzestanie przez nie ciągłego zmieniania zasad gry. Ale o tym w następnym komentarzu. Za dwa tygodnie.

#rząd #GUS #gospodarka

ANDRZEJ RZOŃCA

© ANDRZEJ RZOŃCA 2020