• @andrzej_rzonca

Rewolucja „Łowców Głów” a nowy porządek gospodarczy


Opozycja chce budować nowy porządek gospodarczy. Jego celem strategicznym jest wsparcie rozwoju polskiej gospodarki, a dzięki temu zapewnienie wyższych zarobków pracownikom i bezpieczeństwa tym, którzy pracować nie są w stanie, czyli w szczególności emerytom.

Temu celowi ma służyć realizacja 12 projektów: „Jedno prawo dla wszystkich”, „Mniej biurokracji”, „Stop legislacyjnemu tsunami”, „Nic o nas bez nas”, „Praca się opłaca”, „Lepsza praca START”, „Przedsiębiorczość START”, „Wolność i przedsiębiorczość”, „Monopole STOP”, „Przejrzyste i stabilne podatki”, „Inwestycje START” i „Odpartyjnienie przedsiębiorstw”. Mają one zapewnić Polsce miejsce wśród 20 krajów najbardziej przyjaznych przedsiębiorczości. Harmonogram poszczególnych działań jest tak ułożony, żeby stało się to nie później niż w 2025 roku.

Ten komentarz chcę poświęcić ostatniemu projektowi. Powstał on głównie dzięki zaangażowaniu Aleksandra Grada, który zaprosił do prac nad nim grono ekspertów specjalizujących się w ładzie korporacyjnym, zarządzaniu, finansach i systemach emerytalnych.

Priorytetami projektu są: odpartyjnienie spółek z udziałem Skarbu Państwa i odbudowa ich wartości oraz przekazanie jej obywatelom – przyszłym emerytom. Odpowiadają one poważnym słabościom, na które cierpi polska gospodarka.

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego płace Polaków mogłyby być o prawie jedną dziesiątą wyższe, gdyby przedsiębiorstwa kontrolowane przez Skarb Państwa działały jak firmy prywatne. Ale nie działają. Zamiast rachunku ekonomicznego króluje w nich polityka i partyjne marnotrawstwo. Są rozdrapywane przez hordy PiSiewiczów. W niektórych z nich za obecnych rządów prezesi zmienili się 8 razy. Przeciętnie zmieniają się co roku. Niszczenie wartości jest szczególnie widoczne w spółkach energetycznych. W ciągu trzech lat wyparowała z nich połowa wartości. Jednocześnie ich zadłużenie zwiększyło się o ponad połowę.

W nie mniejszym stopniu obecna władza zniszczyła system emerytalny. Po zmianach, które wprowadziła, nawet trzy czwarte osób urodzonych po 1975 roku może być zagrożonych ubóstwem na emeryturze. Polska odbierze niechlubną pozycję lidera pod tym względem Korei Południowej, w której prawie połowa osób starszych jest uboga, najwięcej wśród krajów OECD. Temu trzeba i da się zapobiec.

Służyć temu będzie radykalne zwiększenie oszczędności emerytalnych. W krajach takich, jak: Australia, Dania, Holandia, Islandia, Kanada, Stany Zjednoczone, czy Szwajcaria ich wartość przekracza 100% PKB. U nas nie sięga ona nawet 10% PKB, a jeszcze władza szykuje na nie skok. Ma na nie położyć łapę albo fiskus (zostaną obłożone 15% podatkiem) i PiSiewicze (którzy będą mogli przejąć zarządzanie nimi), albo ZUS i PiSiewicze (którzy będą reprezentować ZUS w radach nadzorczych i zarządach przejętych przez niego spółek). Nic więc dziwnego, że rynek kapitałowy w Polsce się zwija, choć władza zapowiadała powstanie co najmniej regionalnego centrum finansowego nad Wisłą. Na przykład liczba spółek wchodzących na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie spadła z 30 w 2015 roku do 7 w ubiegłym, natomiast liczba firm, które się z niej wycofały, wzrosła z 13 do 25.

Projekt opiera się na dwóch filarach: odpartyjnieniu przedsiębiorstw z udziałem Skarbu Państwa oraz odbudowie ich wartości i przekazaniu jej obywatelom – przyszłym emerytom.

Odpartyjnienie zagwarantują trzy główne bezpieczniki:

Pierwszy z nich to „Rewolucja Łowców Głów dla Skarbu Państwa”. Kwalifikacje wszystkich kandydatów do zarządów i rad nadzorczych będą sprawdzane przez wybrane w przetargu podmioty wyspecjalizowane w zarządzaniu kadrami. Stworzą one tzw. Zasób Korporacyjny, czyli bazę osób o najwyższych kwalifikacjach, gotowych pokierować spółkami z udziałem Skarbu Państwa. Tylko z tego Zasobu będzie można wybierać osoby na kierownicze stanowiska w spółkach z udziałem Skarbu Państwa.

Drugim bezpiecznikiem ma być „chiński mur między politykami, a spółkami”. Przedstawiciele akcjonariuszy niezwiązanych ze Skarbem Państwa będą mieli większość w Komitetach Nominacji, działających w ramach rad nadzorczych. W efekcie, decydujący głos przy tworzeniu krótkiej listy kandydatów do zarządów w poszczególnych spółkach będą mieli prywatni akcjonariusze, a nie politycy. Zarządy spółek będą wybierane wyłącznie spośród osób, które znajdą się na takiej liście.

Trzecim bezpiecznikiem będzie oddanie „spółek pod obywatelski nadzór”. Przestrzeganie zasad apolitycznej rekrutacji do spółek z udziałem Skarbu Państwa będzie co roku oceniane przez organizacje pozarządowe. Ewentualna negatywna ocena będzie skutkować karami finansowymi dla podmiotów sprawdzających kwalifikacje kandydatów i prowadzących Zasób Korporacyjny. Dwukrotne naruszenie zasad odpartyjnienia spółek będzie oznaczać wypowiedzenie im umowy na prowadzenie Zasobu Korporacyjnego.

Oddzielenie polityki od zarządzania spółkami z udziałem Skarbu Państwa będzie tworzyć ich wartość. Zamiast partyjnego marnotrawstwa pojawi się w nich racjonalność ekonomiczna. Będzie temu również sprzyjać skuteczna ochrona akcjonariuszy mniejszościowych, których interesy są obecnie deptane lub w najlepszym razie lekceważone przez władzę. Projekty o znaczeniu strategicznym dla państwa nie będą mogły być realizowane ich kosztem. Jeżeli nie będą zapewniać korzyści ekonomicznych, to będzie miała zastosowanie gwarancja ustawowa obligująca Skarb Państwa do uzupełnienia zwrotu z kapitału do zakładanego minimum. Za strategiczne będą mogły więc być uznane tylko takie projekty, w których przypadku takie uzupełnienie nie będzie niedozwoloną pomocą publiczną. Realizacja projektów partyjnych pod przykrywką strategicznych stanie się niemożliwa.

Pomnażana wartość spółek z udziałem Skarbu Państwa będzie przekazywana obywatelom – głównie przyszłym emerytom – na trzy sposoby.

Pierwszy określono jako „Akcje emerytalne” Każdy, kto negatywnie ocenia przeniesienie obligacji z filara kapitałowego do ZUS w 2014 roku, dostanie je z powrotem i będzie mógł zamienić je na akcje spółek należących do Skarbu Państwa. Oszczędności emerytalne staną się prywatną własnością obywateli, żeby żaden rząd nie mógł nimi dysponować. Przed osiągnięciem wieku emerytalnego będą oni mogli czasowo wykorzystać część tych oszczędności na wkład własny przy zakupie mieszkania, edukację dzieci lub leczenie. Pełną swobodę korzystania z tych oszczędności zyskają po osiągnięciu wieku emerytalnego – pod warunkiem, że wypracowali minimalną emeryturę w ZUS. Więcej na temat tego projektu pisałem w komentarzu z 20 października 2017 r.

Drugi sposób przekazywania wartości spółek z udziałem Skarbu Państwo tworzonej dzięki ich odpartyjnieniu nazwano „Akcje za pracę”. Wieloletnia praca będzie nagradzana premią emerytalną. Każdy, kto przepracował/przepracuje 40 lat, otrzyma akcje o wartości 10 tys. Za 45 lat pracy premia ta wyniesie 15 tys., a za 50 lat pracy 20 tys. Rozwiązanie to jest jedną z wielu zachęt, które opozycja zaprojektowała, żeby zachęcić Polaków do dłuższej aktywności i – w ten sposób – złagodzić fatalne skutki dla przyszłych emerytów i perspektyw rozwojowych polskiej gospodarki obniżenia wieku emerytalnego przez obecną władzę. O innych zachętach pisałem np. w komentarzu z 22 września 2017 r.

Wreszcie, pożytki z małych spółek z udziałem Skarbu Państwa będą przeznaczane na gminne granty na edukację, zdrowie i infrastrukturę. To trzeci sposób.

Mając taką konstrukcję, projekt będzie służyć trzem fundamentalnym wartościom: równości, własności i wolności, które opozycja ma na sztandarach. Obywatele będą mieli zagwarantowane równe szanse rozwoju osobistego w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Zarazem korzyści z tych spółek będą czerpać wszyscy obywatele, a nie tylko PiSiewicze. Zostanie upowszechniona własność przedsiębiorstw. Dzięki radykalnemu zwiększeniu oszczędności emerytalnych pojawi się prawdziwie obywatelski akcjonariat. Będzie pielęgnowany szacunek dla własności, który ta władza depcze, lekceważąc rachunek ekonomiczny w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Wreszcie, obywatele będą mieli zagwarantowaną wolność od polityki w pracy. Ich osobisty rozwój w spółkach z udziałem Skarbu Państwa przestanie zależeć od legitymacji partyjnej. Zyskają także wolność do korzystania z majątku, na którym teraz żerują PiSiewicze.

Czy te trzy wartości: równość, własność i wolność (oraz praca) staną się filarem polityki gospodarczej i zacznie się budowa nowego porządku gospodarczego? Zdecydują obywatele. Staną przed takim wyborem jesienią – najpewniej 13 października (chyba że prezes wskaże prezydentowi inną datę).


ANDRZEJ RZOŃCA

© ANDRZEJ RZOŃCA 2020