• @andrzej_rzonca

Bez kapitalizmu będzie bieda


Wiele osób wieszczy upadek kapitalizmu. Pandemia nasiliła ataki na ten system, choć obnażyła słabość nie jego, a większości rządów. To rządy przez mrożenie gospodarki doprowadziły do jej załamania niemającego precedensu po II wojnie światowej. To one też w wielu miejscach zawiodły w zapewnieniu wydolności systemu ochrony zdrowia, który wiele lat temu stał się ich domeną. Gdyby te wróżby się ziściły, miałoby to dramatyczne konsekwencje dla ludzkości.

Siłą kapitalizmu jest to, że nagradza ciężką pracę, kwalifikacje i efektywność, a karze marnotrawstwo. Jednocześnie daje ludziom wolność. To do nich należy wybór, co chcą kupować, gdzie i ile chcą pracować, czego i ile chcą się uczyć, co chcą wytwarzać.

Dzięki tym dwóm cechom, sprawdził się jako mechanizm poprawiający warunki życia ludzi. Zanim się pojawił, 90% ludzi żyło w skrajnej biedzie. Teraz ten odsetek nie przekracza 10%. Dopóki w 1990 roku nie upadł komunizm, przekraczał 50%. Kontynentem ekstremalnej biedy była Azja, w której dominował komunizm w najostrzejszej formie. Kiedy zmarł towarzysz Mao, 94% Chińczyków żyło w skrajnej biedzie. Wystarczyła nieco ponad dekada rynkowych reform, żeby ten odsetek spadł poniżej 50% na początku lat 1990-tych. Dopiero od połowy tamtej dekady procent ludzi żyjących w skrajnej biedzie jest mniejszy w Azji niż w Afryce Subsaharyjskiej.

Co ciekawe, mimo że globalny kryzys finansowy przyhamował wzrost gospodarek wysoko rozwiniętych, to tempo wydobywania ludzi ze skrajnej biedy na świecie nie spowolniło. Jeżeli się zmieniło po 2008 roku, to przyspieszyło. W latach 2008-2017 co dzień ze skrajnej biedy było wydobywanych 192 tys. ludzi. W ciągu tych 10 lat dochód 10% najbiedniejszych prawie się podwoił; dochód 10% najbogatszych także wzrósł, ale prawie 2 razy słabiej.

Kapitalizm poprawia nie tylko materialne warunki życia ludzi. Bieda negatywnie koreluje ze zdrowiem. Im jest jej mniej, tym dłuższa staje się oczekiwana długość życia. Bieda negatywnie koreluje też z edukacją, której niedostatek jest jej ważnym źródłem. 40% dzieci z rodzin żyjących w skrajnej biedzie nie zaliczyło ani jednego roku formalnej edukacji. Wśród pozostałych rodzin ten odsetek jest 4,5-krotnie niższy. Każdemu, kto chce, żeby dzieci miały możliwie szeroki dostęp do dobrej szkoły, powinno zależeć na zachowaniu kapitalizmu. Jest to bowiem system, który zarówno wzmacnia bodźce do edukacji (bo nagradza wykształcenie), jak i jest w stanie zapewnić środki na jej sfinansowanie.

Kapitalizm jest też systemem, który daje szansę na pogodzenie poprawy warunków życia ludzi i stanu środowiska. Pokazują to np. doświadczenia Polski. Wytarzamy 2,5-krotnie więcej dóbr niż w 1989 roku, a emitujemy o jedną czwartą mniej CO2 niż u schyłku socjalizmu.

Żyjąc w kapitalizmie, wiele osób nie docenia jego dobrodziejstw. W krajach wysoko rozwiniętych tylko kilkanaście procent obywateli ma świadomość, że zmniejsza się zakres biedy na świecie. U nas jest z tą świadomością nieco lepiej, ale wciąż ten odsetek sięga ledwie 25%. Większość ludzi i na Zachodzie, i u nas jest przekonanych, że biedy na świecie jest coraz więcej, a nie coraz mniej.

Niedocenianie dobrodziejstw kapitalizmu sprawia, że w wielu krajach rosną w siłę populizmy. Jeśli jednak populiści dochodzą do władzy, to albo przestają być populistami, albo ich kraje płacą wysoką cenę za złą władzę. Cena ta jest tym wyższa, im bardziej dany kraj odchodzi od kapitalizmu, czyli własności prywatnej i rynku jako mechanizmu koordynacji.

Doświadczenia Wenezueli obrazują ekstremalny przykład kosztów, które grożą społeczeństwu za porzucenie kapitalizmu. W latach 1950-tych kraj ten miał dochód na mieszkańca wyższy niż Norwegia. Jeszcze w latach 1970-tych był zamożniejszy niż Niemcy. Po dwóch dekadach socjalistycznego eksperymentu Wenezuelczycy cierpią głód i masowo emigrują – nawet do Brazylii. To tak, jakby w Europie potencjały gospodarcze tak się zmieniły, że Niemcy zaczęliby emigrować w poszukiwaniu lepszego życia nawet nie do Polski, a na Ukrainę.

Podsumowując, kapitalizm to recepta na mniej biedy, lepsze zdrowie, więcej edukacji i czystsze środowisko, czyli na lepsze życie. Jeśli go porzucimy, choć się sprawdził, z wiarą, że zacznie działać to, co dotychczas zawsze zawodziło, będzie bieda. Z wszystkim, na co dziś narzekamy.

* Przygotowałem ten komentarz na podstawie mojego wystąpienia w debacie „W postpandemicznym świecie, kapitalizm czeka świetlana przyszłość” zorganizowanej przez stowarzyszenie „Nienieodpowiedzialni”


ANDRZEJ RZOŃCA

© ANDRZEJ RZOŃCA 2020